środa, 26 listopada 2014

Środa "cudów"

Wyzdrowiałam! Nie wiem, co na mnie podziałało: te tony tabletek czy hektolitry herbaty. Ważne, że dziś jest dobrze. Pomimo, iż zajęcia od 8.00 wstałam rano z uśmiechem na twarzy. Szybkie śniadanie i na uczelnię. Tam tylko jedne zajęcia, a potem znowu wolne. Powrót do domu no i się zaczęło. Miałam wenę. Zajrzałam do pracy magisterskiej, zaczęłam pisać projekt, który ciągle odkładałam na później. Znalazłam chwilę na poczytanie książki, obejrzałam odcinek serialu. Cały dzień wykorzystałam twórczo. Teraz wpadłam w przedświąteczny klimat. Pierwszy raz w tym roku. Siedzę i słucham świąteczne piosenki zajadając się mandarynkami. W końcu święta już tuż tuż :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz