sobota, 22 listopada 2014

Piątek, piątunio, piąteczek.

Tytuł wpisu to mój ulubiony cytat, który co piątek słyszę w porannej audycji jednej ze stacji radiowych. Dla większości ludzi jest to dzień, na który się czeka przez cały tydzień. A na pewno dla studentów. Co prawda studencki weekend zaczyna się w studencki czwartek, ale piątek to ostatni dzień na uczelni i początek prawdziwego weekendu. Dla mnie piątek nie zawsze oznacza koniec zajęć. Ze względu na drugi kierunek studiów czasami to dopiero początek wytężonej pracy (zajęcia od 8 do 20). Jednak ten piątek to początek wolnego. Wystarczyło tylko przebrnąć przez zajęcia na uczelni, a potem zabłysnąć podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Tak, "tylko" tyle. No, ale udało się. Zajęcia były interesujące, a rozmowa wypadła nie najgorzej. Dobry koniec tygodnia nauki. Teraz weekend- czas odpoczynku, relaksu. Wreszcie mam szansę się wyspać. A co przyniesie sobota? To się jeszcze okaże :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz