Mam małą obsesję na punkcie
pieczenia. Polega ona mniej więcej na tym, że niezmiernie rzadko zdarza się mi
piec dwa razy to samo ciasto. Nawet jeśli drugi raz używam danego przepisu to
modyfikuje go tak, by było w nim odrobinę nowości. Tym razem oczywiście było
tak samo. Całą niedzielę siedziałam przed komputerem szukając inspiracji.
Przejrzałam wiele przepisów, ale nic mnie nie zachwyciło, a gdy coś mi się
spodobało to albo było zbyt skomplikowane w tworzeniu, albo było przepisem,
który wypróbowałam już w przeszłości. W
końcu postawiłam na klasykę, czyli ciasto czekoladowe z Coca-Colą. Zadowolona
ruszyłam do kuchni, aby rozpocząć pieczenie, a tam mój brat wypijał ostatnią
szklankę napoju. Po krótkiej sprzeczce, która oczywiście zakończyła się tym, że
mój brat wyszedł i zamknął się w pokoju postanowiłam i tak zrobić te ciasto. W
końcu przez prawie 3 h szukałam na niego przepisu. Z braku soku zastąpiłam go zwykła
wodą gazowaną. Oczywiście łatwiej by było pójść do sklepu i kupić Colę, ale jak
wiadomo sklep jest zawsze za daleko. Po upieczeniu ciasto na szczęście okazało
się bardzo smaczne i myślę, że kolejnym razem wypróbuje je, ale już w innej
formie. Może tym razem dodam jednak Coca-Colę? Kto wie, co zdziała moja
kreatywność ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz